PUBLIKACJE - świeże...
Hirudoterapia, czyli: jak pijawka wraca do łask
z cyklu Terapie nie tylko energetyczne
Zamieściłem na mojej stronie internetowej nieco informacji o pijawkach, bo jest to moja ostatnia fascynacja. Fascynacja poparta nostalgiczną pamięcią o pijawkach, które moja mama kupowała kiedyś w aptece i przystawiała sobie na bolesne stawy...
W czerwcu tego roku byłem jednym z wystawców na targach ezoterycznych w Gdańsku, gdzie jeżdżę co jakiś czas z wykładami o Terapii Czasu, aby książki mojego nauczyciela, które przetłumaczyłem dla polskiego czytelnika z j.angielskiego i wydałem własnym sumptem sprzedawały się lepiej. Kilka stoisk ode mnie siedziały dwie skromne panie, które na swoim stoisku nie miały nic…poza jednym słojem z wodą, w której po jakimś czasie dostrzegłem małe ciemne żyjątka…pijawki. I tak rozpoczęła się moja epopeja z tymi jakże ciekawymi zwierzątkami.
Natychmiast wyczułem, że jest to jakby brakujący element w mojej ofercie terapeutycznej…szczególnie dla osób z przypadłościami powylewowymi, żylakami itp, trudnymi do opanowania stanami.
Jestem w pełni świadom, że moja działalność terapeutyczna opierająca się na naukach, które w ciągu ostatnich ponad 20 lat odebrałem od mojego nauczyciela Manuela Schocha wybiega mocno w przyszłość. To co robię, Terapia Czasu, jest terapią przyszłości, bazuje ona na zrozumieniu naszych funkcji w sposób całkowicie współczesny, oderwany od naleciałości społecznych, rodzinnych czy religijnych, co nie jest proste ani często możliwe do wykorzystania w wielu przypadkach. Każda sesja Terapii Czasu dotyczy całej ludzkości, czego osoba chora ne jest w stanie zbyt łatwo sobie uprzytomnić.
Wróćmy jednak do pijawek, dzięki którym mogę pomóc ludziom, dla których Terapia Czasu jest na razie jeszcze zbyt ponura.
Z pewnością większość ludzi na świecie słyszała o pijawkach…ale to co pozostało w pamięci, to jak zwykle tylko część prawdy o tych pracowicie pomagających nam stworkach.
To, że pijawka przysysa się do naszego ciała i pije krew….jak pijawka… jest najmniej ważne w całej terapii pijawkami!
Wszyscy łącznie z Hipokratesem stosowali stawianie pijawek w celach terapeutycznych!
Dawniej jednak był inny poziom świadomości. W dzisiejszych czasach doszło do tego, że wieloletnie badania nad właściwościami pijawek doprowadziły w 2004 roku do legalizacji ich zastosowania w leczeniu przez najcięższy organ świata w sprawach zdrowotnych FDA - Federalny Urząd Żywności i Leków .
I tak rozpoczął się renesans pijawki. Nikt nie może powiedzieć że to zabobon, zaprzaństwo, oszołomstwo itp, co łatwo mówić o niewidocznych elementach terapii energetycznych.
Pijawki stały się legalne.
Obecnie więc przystawianie pijawek nazywa się hirudoterapią, od łacińskiej nazwy pijawki - hirudo.
Jest na świecie wiele setek różnych pijawek małych i dużych, do terapii natomiast w myśl obowiązujących w Unii przepisów stosuje się tylko trzy z nich, głównie pijawkę zwaną hirudo medicinalis. Pijawka ta kiedyś z łatwością rozmnażała się dosłownie we wszystkich mokrych miejscach świata, obecnie po wielkich odłowach tego gatunku w 19 wieku w naturze trudno ją znaleźć, i znalazła się ona na czerwonej liście gatunków wymierających. Do terapii nawet gdyby ją wytropić nie wolno jej stosować, można stosować jedynie pijawki ze specjalnych hodowli, które nie miały kontaktu z podejrzanymi żywicielami.
W Polsce tak jak i wielu innych krajach powstały hodowle pijawek i terapeuci zaopatrują się w nie u licencjonowanego i doświadczonego hodowcy. Pierwsza taka hodowla w Polsce powstała w Opolu u pana Zygmunta Dynowskiego. Proces hodowlany jest tak jak i sama pijawka niezwykle fascynujący…a także trudny, bo małe żyjątka nie zbyt chętnie przebywają w niewoli, i opanowanie procesu ich rozmnażania wymaga wiele lat doświadczeń.
Małe pijawki rodzą się z kokonów i są niezwykle głodne i żądne krwi…po kilkumiesięcznym okresie intensywnego odżywiania i selekcji pozostawia się je w stanie trawienia i głodowania na co najmniej 3 miesiące….po czym przeznacza się je do terapii.
Taka głodna pijawka w rękach doświadczonego terapeuty może dokonać niezwykle korzystnych zmian w naszych organizmach.
Do zmian korzystnych dochodzi nie w związku z tym, jak dawniej sądzono, że wypija ona niedobrą krew, ale głównie dzięki temu, że wpuszcza ona do naszego organizmu różne związki zawarte w jej ślinie, głównie związek zwany podobnie jak cała pijawka herudyną.
Naukowcy prześcigają się w badaniach nad pijawkami i starają się dokonać kopii syntetycznych tych związków, które pijawki produkują, ale na stan obecny nikt jeszcze nie umie nawet nazwać tego dobra, które pijawki produkują.
Wiadomo natomiast dokładnie, że kilka związków produkowanych przez pijawkę hirudo medicinalis jest lepszych np. na krzepliwość krwi niż wszelkie leki….bo pijawka ma jakieś swoiste systemy produkcji środków uzdrawiających i lokalizacji swojego żywiciela. Amerykanie uznali, że pijawki skuteczniej np. przeciwdziałają zawałom serca niż osławiona aspiryna. W ubiegłych latach wielu lekarzy chirurgów rozsławiło możliwości pomocy pijawki w stanach szczególnie trudnej adaptacji przeszczepów.
Tak więc okazuje się, że pijawka jest skomlikowaną, mimo małego wzrostu, fabryką naturalnych leków.
Z praktyki wiadomo, że pijawka nie jest panaceum na wszystkie choroby, a pozwala leczyć lub wspomaga terapię chorób serca, wyrównuje ciśnienie krwi, reguluje cholesterol, łagodzi alergie, choroby skóry, w tym dokuczliwą łuszczycę, problemy z żylakami, trudno gojące się rany i oparzenia, hemoroidy, reguluje dolegliwości nerek i prostaty.
Hirudoterapia nie powoduje skutków ubocznych, jeśli zachowa się poszczególne kanony sztuki jej stosowania. Głównie jako przeciwskazanie - ostrzeżenie, wymienia się osoby z hemifilią, które wyklucza się z terapii pijawkami. Nie stosuje się również pijawek kobietom w ciąży i małym dzieciom.
Dodam z własnego doświadczenia, że odniosłem wrażenie, iż pijawki mają jakiś całkowicie inny, wyższy rodzaj inteligencji niż nasza ludzka, pozwalający im, odpowiednio dobrać związki uzdrawiające, które z wielką cierpliwością wprowadzają w organizm swojego żywiciela, dając mu w zamian wielkią szansę powrotu do zdrowia.
Znam przypadki, że po jednorazowej sesji z pijawkami przeszedł ból w kolanie, które nie funkcjonowało bez bólu już od wielu miesięcy.
Stawianie pijawek tak jak każda terapia często wymaga kilkukrotnego spotkania, w zależności od stopnia zaawansowania choroby.
Polecam swoje usługi w moim gabinecie a także wyjazd do osób unieruchomionych w łóżku.
Dla czytelników Polonii, wasz bioterapeuta.
z cyklu Terapie nie tylko energetyczne
Zamieściłem na mojej stronie internetowej nieco informacji o pijawkach, bo jest to moja ostatnia fascynacja. Fascynacja poparta nostalgiczną pamięcią o pijawkach, które moja mama kupowała kiedyś w aptece i przystawiała sobie na bolesne stawy...
W czerwcu tego roku byłem jednym z wystawców na targach ezoterycznych w Gdańsku, gdzie jeżdżę co jakiś czas z wykładami o Terapii Czasu, aby książki mojego nauczyciela, które przetłumaczyłem dla polskiego czytelnika z j.angielskiego i wydałem własnym sumptem sprzedawały się lepiej. Kilka stoisk ode mnie siedziały dwie skromne panie, które na swoim stoisku nie miały nic…poza jednym słojem z wodą, w której po jakimś czasie dostrzegłem małe ciemne żyjątka…pijawki. I tak rozpoczęła się moja epopeja z tymi jakże ciekawymi zwierzątkami.
Natychmiast wyczułem, że jest to jakby brakujący element w mojej ofercie terapeutycznej…szczególnie dla osób z przypadłościami powylewowymi, żylakami itp, trudnymi do opanowania stanami.
Jestem w pełni świadom, że moja działalność terapeutyczna opierająca się na naukach, które w ciągu ostatnich ponad 20 lat odebrałem od mojego nauczyciela Manuela Schocha wybiega mocno w przyszłość. To co robię, Terapia Czasu, jest terapią przyszłości, bazuje ona na zrozumieniu naszych funkcji w sposób całkowicie współczesny, oderwany od naleciałości społecznych, rodzinnych czy religijnych, co nie jest proste ani często możliwe do wykorzystania w wielu przypadkach. Każda sesja Terapii Czasu dotyczy całej ludzkości, czego osoba chora ne jest w stanie zbyt łatwo sobie uprzytomnić.
Wróćmy jednak do pijawek, dzięki którym mogę pomóc ludziom, dla których Terapia Czasu jest na razie jeszcze zbyt ponura.
Z pewnością większość ludzi na świecie słyszała o pijawkach…ale to co pozostało w pamięci, to jak zwykle tylko część prawdy o tych pracowicie pomagających nam stworkach.
To, że pijawka przysysa się do naszego ciała i pije krew….jak pijawka… jest najmniej ważne w całej terapii pijawkami!
Wszyscy łącznie z Hipokratesem stosowali stawianie pijawek w celach terapeutycznych!
Dawniej jednak był inny poziom świadomości. W dzisiejszych czasach doszło do tego, że wieloletnie badania nad właściwościami pijawek doprowadziły w 2004 roku do legalizacji ich zastosowania w leczeniu przez najcięższy organ świata w sprawach zdrowotnych FDA - Federalny Urząd Żywności i Leków .
I tak rozpoczął się renesans pijawki. Nikt nie może powiedzieć że to zabobon, zaprzaństwo, oszołomstwo itp, co łatwo mówić o niewidocznych elementach terapii energetycznych.
Pijawki stały się legalne.
Obecnie więc przystawianie pijawek nazywa się hirudoterapią, od łacińskiej nazwy pijawki - hirudo.
Jest na świecie wiele setek różnych pijawek małych i dużych, do terapii natomiast w myśl obowiązujących w Unii przepisów stosuje się tylko trzy z nich, głównie pijawkę zwaną hirudo medicinalis. Pijawka ta kiedyś z łatwością rozmnażała się dosłownie we wszystkich mokrych miejscach świata, obecnie po wielkich odłowach tego gatunku w 19 wieku w naturze trudno ją znaleźć, i znalazła się ona na czerwonej liście gatunków wymierających. Do terapii nawet gdyby ją wytropić nie wolno jej stosować, można stosować jedynie pijawki ze specjalnych hodowli, które nie miały kontaktu z podejrzanymi żywicielami.
W Polsce tak jak i wielu innych krajach powstały hodowle pijawek i terapeuci zaopatrują się w nie u licencjonowanego i doświadczonego hodowcy. Pierwsza taka hodowla w Polsce powstała w Opolu u pana Zygmunta Dynowskiego. Proces hodowlany jest tak jak i sama pijawka niezwykle fascynujący…a także trudny, bo małe żyjątka nie zbyt chętnie przebywają w niewoli, i opanowanie procesu ich rozmnażania wymaga wiele lat doświadczeń.
Małe pijawki rodzą się z kokonów i są niezwykle głodne i żądne krwi…po kilkumiesięcznym okresie intensywnego odżywiania i selekcji pozostawia się je w stanie trawienia i głodowania na co najmniej 3 miesiące….po czym przeznacza się je do terapii.
Taka głodna pijawka w rękach doświadczonego terapeuty może dokonać niezwykle korzystnych zmian w naszych organizmach.
Do zmian korzystnych dochodzi nie w związku z tym, jak dawniej sądzono, że wypija ona niedobrą krew, ale głównie dzięki temu, że wpuszcza ona do naszego organizmu różne związki zawarte w jej ślinie, głównie związek zwany podobnie jak cała pijawka herudyną.
Naukowcy prześcigają się w badaniach nad pijawkami i starają się dokonać kopii syntetycznych tych związków, które pijawki produkują, ale na stan obecny nikt jeszcze nie umie nawet nazwać tego dobra, które pijawki produkują.
Wiadomo natomiast dokładnie, że kilka związków produkowanych przez pijawkę hirudo medicinalis jest lepszych np. na krzepliwość krwi niż wszelkie leki….bo pijawka ma jakieś swoiste systemy produkcji środków uzdrawiających i lokalizacji swojego żywiciela. Amerykanie uznali, że pijawki skuteczniej np. przeciwdziałają zawałom serca niż osławiona aspiryna. W ubiegłych latach wielu lekarzy chirurgów rozsławiło możliwości pomocy pijawki w stanach szczególnie trudnej adaptacji przeszczepów.
Tak więc okazuje się, że pijawka jest skomlikowaną, mimo małego wzrostu, fabryką naturalnych leków.
Z praktyki wiadomo, że pijawka nie jest panaceum na wszystkie choroby, a pozwala leczyć lub wspomaga terapię chorób serca, wyrównuje ciśnienie krwi, reguluje cholesterol, łagodzi alergie, choroby skóry, w tym dokuczliwą łuszczycę, problemy z żylakami, trudno gojące się rany i oparzenia, hemoroidy, reguluje dolegliwości nerek i prostaty.
Hirudoterapia nie powoduje skutków ubocznych, jeśli zachowa się poszczególne kanony sztuki jej stosowania. Głównie jako przeciwskazanie - ostrzeżenie, wymienia się osoby z hemifilią, które wyklucza się z terapii pijawkami. Nie stosuje się również pijawek kobietom w ciąży i małym dzieciom.
Dodam z własnego doświadczenia, że odniosłem wrażenie, iż pijawki mają jakiś całkowicie inny, wyższy rodzaj inteligencji niż nasza ludzka, pozwalający im, odpowiednio dobrać związki uzdrawiające, które z wielką cierpliwością wprowadzają w organizm swojego żywiciela, dając mu w zamian wielkią szansę powrotu do zdrowia.
Znam przypadki, że po jednorazowej sesji z pijawkami przeszedł ból w kolanie, które nie funkcjonowało bez bólu już od wielu miesięcy.
Stawianie pijawek tak jak każda terapia często wymaga kilkukrotnego spotkania, w zależności od stopnia zaawansowania choroby.
Polecam swoje usługi w moim gabinecie a także wyjazd do osób unieruchomionych w łóżku.
Dla czytelników Polonii, wasz bioterapeuta.
